Mój pierwszy kontakt z akwarystyką był klasyczny dla początku lat 80' zeszłego wieku. Moi szkolni koledzy zaproszeni na urodziny sprezentowali rybki w słoiku... Trzeba było coś z tym zrobić. Najpierw największy słoik w domu, potem szkło lane ok. 7 litrów. Filtracja uważam była w moich akwariach najbardziej 'pro'. Był to słoik ustawiony równo z akwarium, z którego woda była wypompowywana przez rurkę zasilaną powietrzem z brzęczyka, a do słoika grawitacyjnie przelewała się woda. Najpierw był to filtr wielowarstwowy: - piasek, - żwir, - węgiel aktywowany. Potem, kiedy akwarium zmieniło się na 50 litrów, tylko zwykła gąbka. Za to oświetleniem zawsze była tylko żarówa 60W.